Dwóch społecznych autystów

Czyli o tym, że warto spojrzeć na świat inaczej.

Chciałabym przedstawić Wam Kubę. Za zgodą jego Mamy. Kuba jest synem Aldony i Mariusza. Przesympatycznych ludzi. Muszę uważać, co piszę, bo Aldonka czyta 😆
Poznałam Aldonę przez Anię, o której już wcześniej pisałam. Kolejną niezwykłą postać. Bo to tak jest, że tacy ludzie się przyciągają, a ja jak ta ćma do światła do nich ciągnę. 😁
Bo ogromnie lubię, jak ktoś nie zamyka się w swoim życiu tylko na siebie, swoją rodzinę, znajomych. A takie właśnie są obydwie Panie. Swoją drogą Janusz – mąż Ani to też niesamowita postać! ❣️Kiedyś Wam o nich więcej napiszę… bo warto takie historie poznawać.

Pamiętam moją pierwszą rozmowę z Aldonką. Zasypała mnie wówczas słowami, wiadomościami, informacjami 😁nie wszystko byłam w stanie przyswoić, ale już wiedziałam, że dobrze trafiłam. Że mnie Ania i Janusz dobrze popchnęli.
Nasz kontakt z Aldonką, poza wirtualnym światem, ograniczał się do wczoraj tylko do jednego spotkania na konferencji dotyczącej autyzmu w Toruniu. Nie bardzo był wtedy czas na wymianę zdań, bo obydwie byłyśmy na wskroś pochłonięte tym, co tam się działo…
Później Aldonka była na tyle uprzejma, że zaprosiła nas do siebie.
Nie ukrywam, że byłam niesamowicie ciekawa, co też nas czeka, bo każda rodzina z autystycznym dzieckiem/mężem/żoną/babcią/dziadkiem/wujkiem/ciocią, jest dla mnie fascynująca.
W miłym napięciu udaliśmy się więc do państwa Aldonków! 😁
Na dzień dobry przywitała nas przeogromna suczka Niva 😲 co to było za spotkanie 😁 jej radość na nasz widok przejawiała się w tak silnym okazywaniu jej nam, że ciężko było to unieść 😆
Sami mamy dużego psa – Retrivera, który wazy jakieś niecałe 50kg, może nawet całe… ale w porównaniu do Nivy to kruszynka 😆
Po chwili, gdy się już uspokoiła i oswoiła z nami, a właściwie zajęła sie szukaniem Janka precli w mojej torbie 🤣 do domu wpadł jak tornado Kuba, razem z bratem. Bardzo spokojnym. Skrajnie różni pod tym względem.
Przyznam szczerze i wiem, że Aldona nie będzie miała mi tego za złe, ale się zaniepokoiłam. Kuba jest bardzo masywnie zbudowany, podobnie jak ja 😁 ale bardzo szybko się porusza i do tego robi bardzo gwałtowne gesty. I gdy widziałam, jak zmierza takim szybkim krokiem w kierunku Aldonki i podnosi ręce do góry pohukując coś, pomyślałam sobie, jeden cios – i leży. Aldona znaczy.
Ale mnie ogromnie zawstydził.
Bo podszedł do mamy i pocałował ją bardzo czule w ramię.
😍😍😍
Niesamowity widok.
Później podszedł do mnie i do Janka i Krzyska i nas przywitał w podobny sposób. Podchodząc szybko i gwałtownie, ale dotykając bardzo delikatnie.
Jaś czuł się w towarzystwie Kuby bardzo dobrze. Śmiałam się, że obydwaj wyczuwają autystyczne fluidy w powietrzu. 😁 bo i Kuba sprawiał wrażenie, że czuje się w naszym towarzystwie dobrze. I też jest fanem paluszków, jak Jaś.


Obserwowałam go bacznie, ale nie dlatego, że obawiałam się, że coś może się wydarzyć, ale dlatego, że tak jak wspominałam fascynuje mnie to w jaki sposób autyści funkcjonują. Wymieniliśmy z Kubą parę zdań. Głównie w formie echolalii. Bardzo mu się podobało, że lubię pingwiny. Nawiązywaliśmy kontakt wzrokowy, były uśmiechy, przybijanie piątek. Kuba czytał też Jankowi książkę- bo okazało się, że mają wspólne zainteresowania. Ale nie zdążyłam tego momentu uchwycić…

I powiem Wam, już kończąc, że nie określiłabym ani jednego, ani drugiego jako aspołecznych. Po prostu to zupełnie inny poziom bycia. Czy lepszy? Czy gorszy? Nie podejmę się oceny. Bo uważam, że jest zbędna. Na pewno INNY i z pewnością fascynujący!

Pozdrawiamy całą rodzinę serdecznie! ❣️
Dziękujemy za miło spędzony czas! ❣️
Za pyszne jedzenie! 😍
I za klocki! – bym zapomniała 😁
I przepraszamy za bałagan! 😁

Dodaj komentarz