Unikanie kontaktu ze światem zewnętrznym?

Gdy hasam sobie po internecie, staram się hasać rozsądnie i z głową, swoją własną. Zdolną do wyciągania logicznych wniosków. Nieufną względem wszystkiego, co nam serwuje.
Wpisałam frazę: autyzm i oto co ukazało się mym zmęczonym oczom.
A napisał to duży portal. Co tam duży…
Wielki portal! Wielki portal musi mieć przecież rację. Wielki portal nie kłamie! Wielki portal prawdę ci powie!

Wielki portalu! Wielki portalu! Powiedz przecie, jaki zarzut autyzmowi stawiają na świecie?😮

Autyzm to przypadłość, która zaliczana jest do grupy symptomów zwanych wycofaniem, czyli unikaniem kontaktu ze światem zewnętrznym – z ludźmi i otoczeniem.

Źródło: https://www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z/choroby-i-zaburzenia-psychiczne,autyzm—objawy–przyczyny-i-leczenie-u-dziecka-z-autyzmem,artykul,1586353.html

Jaki obraz Wam się jawi po przeczytaniu tego?
Wiele osób zaciekawionych tematem może już usłyszało lub przeczytało to niejednokrotnie. I pewnie w to uwierzyliście.

Jeżeli wrzucicie w google całą tą frazę widać, ile portali wzoruje się na jednym tekście, a to tylko bardzo skromniutki wycinek ;).

Ten zestaw linków to nie reklama 😀 spokojnie. Właśnie zdałam sobie sprawę, że tak może wyglądać.

Drogie mamy i drodzy tatusiowie,

widzę wizję Waszego dziecka w Waszej głowie, bo też w to wierzyłam. Całe studia wtłoczono mi to w głowę. I jak usłyszałam diagnozę w gabinecie pani neurolog to też widziałam Janka tłukącego jednostajnie głową w ścianę z nieobecnym spojrzeniem, niereagującego na wołanie i błaganie: Jan chodź, zostaw to!
A tymczasem w gabinecie pani neurolog Jan bawił się w najlepsze fajnymi klockami i z radością mi je prezentował, po czym zrobił „porządek” w papierach pani doktor i sprzedał jej uśmiech, gdy ta próbowała ratować co się da. 😆
Tak było… ale mój umysł mi wtedy skreślił to co widziałam w rzeczywistości, a narysował obraz odpowiadający zapisanej definicji.


Jednakże cały czas toczyła się w mojej głowie walka.
Widziałam jedno, a oczekiwałam widzieć zupełnie co innego. I to się mocno kłóciło.
Szczyt tej kłótni nastąpił podczas konferencji w Toruniu. Wtedy, gdy zobaczyłam naocznie, jak funkcjonują autyści.
Podobnie jest z niepełnosprawnymi… mamy w swoich głowach ich wizję. Współczujemy im. Są gdzieś sobie daleko od nas. Niektórzy gdzieś poukrywani w domach. Nie pojawiają się nigdzie, albo gdzieś w swoim środowisku… a tymczasem wystarczy pójść, spędzić trochę czasu, poznać bliżej i okazuje się, że nic, co w tej głowie zapisane się nie zgadza. No zupełnie nic!

Pewnego dnia odwiedzili nas podopieczni razem z nadopiecznymi i opiecznymi Środowiskowego Domu Samopomocy.
To już druga ich wizyta u nas.

Co to są za ludzie! Otwarci, zamknięci, radośni, pogrążeni w głębokiej zadumie, pełni energii albo jej pozbyci, pełni empatii i kompletnie nie zaskakujący w tym obszarze, sprawni i niepełnosprawni, mówiący i milczący, okazujący emocje i nie okazujący nic, szczerzy, pełni wdzięczności, pozbawieni hipokryzji.

Jest tam Andrzej, który bardzo przypomina mi Jasia 🙂 bardzo interesują go samochody, praktycznie wszystko co ma koła go niesamowicie wciąga 😁 uwielbia drogi, ścieżki. Pokazuje i opowiada, gdzie pójdzie albo pojedzie i pokazuje ile zakrętów w którą stronę… mówi całym sobą, bardzo to przeżywa. Nie wymawia słów wyraźnie. Ma ich nieduży zasób. Ale za to poczucie humoru ma niesamowite 😆 To ten, co na zdjęciach wrzuca Lucy na pakę samochodu.
I właśnie za sprawą Andrzeja stała się dzisiaj rzecz, której nie zaobserwowałam u Jasia wcześniej, a nie ukrywam, że na to czekałam. I bardzo zastanawia mnie to, że do tego doszło… widać to na tym krótkim nagraniu.


Andrzej jakby dążył do kontaktu z Jankiem, ale gdy Jaś przejął inicjatywę Andrzej się wycofał 😁 nikt nie miał żalu.
To co mnie najbardziej zadziwiło i Krzyska też, że Jaś podążył za tym co Andrzej Jankowi wskazał! 😮 Jak my mówimy „Jaś zobacz!”, albo „spójrz” i nawet wskazujemy mu to palcem to ma nas w poważaniu 😁a tutaj proszę!

W ogóle to chcę podziękować Krzyśkowi za to, że wspiera te różne spontaniczne i często kompletnie nieprzemyślane pomysły i bardzo się angażuje. 😍❤️😍 dziękuję!

Chciałam coś jeszcze napisać, ale zapomniałam teraz…

A wiem! Wśród podopieczny ŚDS jest również Krzysztof. Krzysia poznałam kilka lat temu, jak jechałam naszą lokalną drogą. Jadę i widzę, jak chłopak powłóczy nogami. Wiem, że do najbliższej wioski ma kawał drogi. Zatrzymuję się. Wsiada Krzysiek.

Dwóch Krzyśków

Ja się spodziewam, że w ogóle się nie dogadamy, a tymczasem on mówi do mnie bardzo składnie. No po prostu mądrze gadał chłopak. Głupio mi się zrobiło przed samą sobą… od tamtej pory, gdy tylko widziałam Krzysia „autostopowicza” to chętnie go zabierałam. Okazało się też, że jest świetnym kucharzem. Zna się na wielu rzeczach. I tak jak Jaś, no nie wygląda na to.
Pozdrawiam go bardzo serdecznie.

Na myśl przychodzi mi jeszcze jeden wyjątkowy chłopak, mój przyjaciel, Dominik Borkowski, który mi pomaga przy tworzeniu tego bloga.

Nie mogę wyjść z podziwu, jak szybko działa, jak dobrze potrafi wszystko wyjaśnić i jaką ma determinację, żeby rozwiązać problem, który napotyka. Jest na prawdę niesamowicie zdolny. A przy okazji ma MPD. Zajrzyjcie na jego profil. I uważajcie na niego, jak traficie kiedyś do Ostrowca Świętokrzyskiego, bo Dominik zasuwa na swoim trzykołowym rowerze z zawrotną prędkością. Postawił sobie za cel oznaczyć całą mapę. Wszystkie drogi. 💪💪💪 Przynajmniej na nie znam nikogo kto tak się zna jak on 😁Czasami coś tam zdarza mu się zepsuć, ale szybko to naprawia. 😀 Ma taką przekorną ksywę „psuj” 😀
Dominik kibicujemy Ci wszyscy! I ogromnie Ci dziękuję za pomoc. ❤️ Zapytałam Dominika, jak mogę mu się odwdzięczyć to powiedział, że mam mu załatwić taką kurę 😀 Znaczy koguta!

Jeżeli ktoś, coś, to ja zapłacę każdą cenę 😀 Nigdzie nie mogę znaleźć 😀

Jest jeszcze dziewczyna – Klaudia Singer. Ma zespół Downa. Stała się u nas sławna, bo po 1. Świetnie tańczy 😮💪a po 2. Dzięki niesamowitemu teamowi. Nauczyciel ze szkoły, do której chodzi Nina zdecydował się pojechać na rowerze z miejscowości Skórcz – pow. starogardzki do Krakowa na rowerze. Dla niektórych niezły wyczyn, dla innych wyczyn, dla jeszcze innych kosmos. Ale! On zdecydował, że zrobi to w 24h. I tutaj pojawia się kolejny wątek 😁 bo wiecie! Takie akcje angażują naprawdę wyjątkowe osoby! Pojawia się postać Oli Orlikowskiej, którą to z wielką i nieukrywaną przyjemnością Wam przedstawiam. A w zasadzie jej dzieło:


Obejrzyjcie proszę!
Za 3 razem się udało. Arek Zając w towarzystwie tych wszystkich niezwykłych osób dotarł do Krakowa w 24h! Dla Klaudii. ❤️

Właśnie…

Warto otworzyć się na ludzi. Warto otworzyć się na ludzi, których inni chcą zepchnąć na margines.
Może Jaś będzie taki kiedyś. Albo Ninka, albo nawet ja…
Pytanie tylko, czy ci ludzie na prawdę nie mają nic do zaoferowania?…

Mają cały arsenał!

Zobaczcie jak Jaś nawiązał bardzo blisko kontakt z zupełnie obcym panem podczas naszego wyjazdu do Polaniki.

Janek go sobie wybrał i biegał i dawał mu całusy. Pan zdziwiony pewnie, ale współpracujący 😁 odwzajemnił Jasia przypływ chęci kontaktu. Od słowa do słowa okazało się, że pracuje z autystami 😁 jak Janek to wyczuł. Nie wiem.

To tyle. Przepraszam za chaos, ale Jaś mnie potrzebuje, żebym z nim naśladowała zwierzęta. Nie jemu. Tylko z nim. Tym aspołecznym zamkniętym na świat odludkiem odlizolowanym od świata 😁

Wiecie, czemu autystyczne osoby unikają świata? Bo świat nie chce ich zrozumieć. Nie chce zaakceptować ich odmienności i wyjątkowości. Nie rozumie innych kodów emocjonalnych. Nie godzi się na pewne nieoczekiwane reakcje z ich strony, które wynikają z bardzo trudnych emocji. Bardzo często i chyba w większości przypadków, to nie jest ich wybór. A zwyczajna konieczność. 🙁

4 komentarze

Dodaj komentarz