Co to był za prezent!

O niezwykłych ludziach z nieopodal w kontekście stimmingu – wyrażania siebie, uspokajania się i samoorganizacji ❤

Zacznę od ludzi 🙂 bo widzicie, są ludzie, którzy są nadzwyczajni. Oni sami nigdy tak o sobie nie powiedzą, ale już ja wiem swoje 😁
Jakiś czas temu dostałam od pewnej wspaniałej mamy autystycznej dziewczynki film z Wahadłem Newtona. Uwielbiamy takie rzeczy. Możemy patrzeć na to w nieskończoność.

Źródło: https://www.facebook.com/100000569644221/videos/2716147938414168/UzpfSTEwMDAzNDA1MjIzNzA0MzoxNTcyNTM1NzIwODYzODM/?lst=100034052237043%3A100034052237043%3A1582031281


Bez jakiejkolwiek nadziei na to, że ktoś to trudne przedsięwzięcie zrealizuje, rzuciłam post – kto by się podjął wykonania? Zadanie jest bardzo trudne, bo trzeba wyliczyć masy kulek, długość sznurków. Kupa pracy!
Maqqi, którego miałam okazję poznać, a który jest ekspertem od autystycznego stimmingu 🙂 był również zachwycony ideą posiadania czegoś takiego tylko dla siebie 😍pogadaliśmy sobie, pomarzyliśmy, temat ucichł, został rzucony w wir niepamięci…

I nagle przychodzi wiadomość od dziewczyny, którą znam ze szkoły, do której chodzi Ninka i z pięknego przedsięwzięcia, w którym brała udział. Karolina napisała do mnie, czy udało się nam,/ czy komukolwiek zrobić wahadło. Powiedziałam, że nie znalazł się żaden śmiałek 😁
Karolina napisała, że spróbują zrobić coś takiego. Okazało się, że została pierwszym śmiałkiem 😍 mało tego! O czym nie wiedziałam do dzisiaj – Wciągnęła w to wszystko innych ludzi! 😍Parę dni temu napisała, że gotowe.
Przyjeżdżamy dziś po odbiór, a na przeciw wychodzi nam Arek.
Ja mówię: – Ale przepraszam, my do Pani Karoliny! 😆
– Tak, tak! Zgadza się!
Arek to ten sam Arek – nauczyciel WFu, co kilka miesięcy temu, dokonał czegoś nieprawdopodobnego – pojechał z miejscowości Głuche (w pow. starogardzkim) do Krakowa na rowerze. I zdążył tam dojechać w 24h! A wszystko to dla dziewczynki o imieniu Klaudia, która ma zespół Downa. Żeby zebrać pieniądze na turnusy rehabilitacyjne… ale to, śmiem twierdzić, nie jest główny cel… poprzez takie działanie ludzie tacy, jak Arek, Karolina, czy Ola – która nagrała film, Adam – który robił zdjęcia oraz przyjaciele Arka, którzy wspierali go podczas drogi, jechali razem z nim na rowerach, w samochodzie, zmieniając się, gdy już nie dawali rady, masowali, z pewnością okrutnie obolałe od wysiłku mięśnie, motywowali do tego by się nie poddać, odnoszą znacznie większy sukces niż tylko dojechanie do mety, zebranie środków. Takie działania motywują innych, w tym mnie, do tego by coś zacząć robić nie tylko dla siebie. Dodają otuchy rodzicom! Pozwalają poczuć, że jest ktoś, komu zależy. Ktoś dla kogo dzieci z niepełnosprawnościami, czy zaburzeniami są ważne. Dla których gotowi są się poświecić tak bardzo. Pomyślałam sobie, że też spróbuję.

Biorąc pod uwagę jakim jestem leniem! 😁 nie jest to dla mnie łatwe 😁ale bezcenne…

Przypomina mi się film „Podaj dalej”. Mały chłopiec, zachęcony przez nauczyciela, zaproponował rewolucyjny bardzo prosty pomysł by zmieniać świat na lepsze – osoba, która spotka się z jakimś dobrym uczynkiem pod swoim adresem, będzie musiała zwrócić dobro trzem innym osobom. Przy czym chodzi o uczynki względem osób, które same nie są w stanie sobie z czymś poradzić…
takie proste, a tyle można zdziałać.

Jaś bawi się niezwykłą zabawką 🙂

Dziękujemy Wam z całego serca razem z Krzyskiem, Ninką no i Jankiem, do którego pomysł był skierowany. Dziękujemy za miło spędzony czas. Jaś miał okazje udzielać Arkowi korepetycji z angielskiego oraz nakarmił go niezliczoną ilością cukierków 😂 bardzo lubi jak mu jedzą z ręki. Bardzo polubił Karolinę, Arka i Julię ❣️podobnie jak my! 😁

A teraz o stimmingu… bo z tym jakby wiąże się wynalazek.
Pewnie wielu z Was miało okazję przyglądać się dzieciom, czy dorosłym, którzy np. trzepocą rękami w powietrzu, albo kołyszą się do przodu i do tylu, albo klepią się po udzie, albo przyglądają się lecącej wodzie, kręcącym się kołom, kartce papieru, która wychodzi z drukarki. Uwielbiają na to patrzeć.
Nieautystyczne osoby również mają pewnie sporo takich rzeczy, których robienie czy oglądanie ich, w jakiś sposób ich pobudza, stymuluje, sprawia przyjemność. Niektórzy musza chodzić żeby zebrać myśli, prawda?
Inni z kolei stukają palcami o blat…

Jednakże w autystycznym świecie – pełnym chaosu i nieuporządkowania, stimming może być niezbędnym środkiem do stworzenia struktury i wzoru niezbędnego do życia wśród ludzi.
Struktury bowiem organizują nasze życie. W ten sposób rozumiemy świat, kategoryzujemy rzeczy, tworzymy sobie priorytety, modelujemy przyszłe możliwości wyrażamy siebie.
Autystycy rozumieją i widzą świat zupełnie inaczej. Jednak są w mniejszości. Mam nadzieję, że się Wam nie narażę teraz – drodzy ludzie z branży 🙂 Są w zdecydowanej mniejszości. Mają świadomość już od najmłodszych lat, że coś nie gra. Jest jakiś dysonans pomiędzy tym, co w ich głowach, a tym, co oferuje świat. Okupują to często trudnymi stanami.
Ale! Są pewne metody i środki, które są jakby mechanizmem naprawczym (?), łącznikiem (?).
Oczywiście mogę się mylić! Ale tak to postrzegam.
Stimming widoczny jest na zewnątrz. Ale to, co w tym momencie zachodzi w środku… to dopiero jest COŚ!
Natknęłam się kiedyś na wypowiedz pewnej matki, która napisała, że nie może znieść, gdy jej syn pół dnia obserwuje wychodzące z drukarki kartki papieru…
🥴
Może gdyby wiedziała, z czego to wynika byłoby jej łatwiej?
Podczas stimmingu dochodzić może do, uwaga:
– zarządzania
– przetwarzania
– analizowania chaotycznego, niefiltrowanego wkładu,
– podejmowania decyzji dotyczących reakcji.

Niestety!
Jest drugie dno!
Wiele osób uważa to za coś do wyeliminowania. Mamie nie podoba się i zawstydza ją to, ze jej dziecko trzepocze dłońmi, że wykrzykuje sobie jedną sylabę, że nie zwraca uwagi na otoczenie i jeździ autem po parapecie obserwując prawie że z ekscytacją ruch kółek… że biega w kółko, że gryzie długopis…
Podczas, gdy oni w tym samym momencie usiłują stworzyć sobie wzory! Żeby móc funkcjonować!
Ciekawe moi drodzy! Mega ciekawe dla mnie jest to! Że bez względu na kraj, pochodzenie, ludzie ciagle wymyślają sobie TE SAME strategie radzenia sobie z chaosem 😲
Moglabym Wam pokazać Jana, który uwielbia kołysać się stając w rozkroku w przód i w tył. Widać, że coś wtedy koduje i przetwarza. Jakiś czas temu, oglądając yt znalazłam autystycznego chłopca z Wielkiej Brytanii, który robił dokładnie tak samo!
Nie znamy się! 😁
Pewnie takich osób jest bardzo dużo!
Ten chaos, o którym wspominam otacza nie tylko autystow – to rzeczywistość w której wszyscy żyjemy na codzień. Tyle że niektóre mózgi – z racji tego, że należy minimalizować straty energetyczne potrafią wyłączać niektóre informacje, które uznają za zbędne. I mamy komfort. Autystycy z reguły nie mają tych mechanizmów zabezpieczających. Oni widza wiecej, słyszą bardziej. Ostatnio miałam okazje rozmawiać z Piotrem Kargulem, który opowiadał mi nieprawdopodobne historie na ten temat, ale to historia na kolejne posty. Opowiem Wam co nieco, za jego zgodą oczywiście! Jestem przekonana, że to nie jest wyssane z palca bo widzę jak funkcjonuje Janek.

Po tym wszystkim, za Maqqim, pragnę napisać i wyraźnie podkreślić! Że!
Zmuszanie do zaprzestania nie tylko UNIEMOŻLIWIA osobie życie w zarządzaniu, ale również stanowi odbieranie jej wolności.

Dziecko, które trzepocze rękami w powietrzu na pewno nie zabija powietrza! Nic złego się nie stanie! Co najwyżej daje sygnał, że dzieje się coś naprawdę istotnego.

Nie odbierajmy tego!
❣️

P.S. Zabawna historia wiąże się z Arkiem, a właściwie z jego nazwiskiem 😆 „Zając”. Gdy pojechałam kibicować na odjeździe, to wracając drogę zaszedł mi nie kto inny, a kicający sobie zając! 😂 nawet mam zdjęcie!

A! Wahadło nie do końca jest wyważone! Ale pracujemy nad tym! To MEGA trudne zadani! Tym bardziej doceniamy! ❤️❤️❤️

Dodaj komentarz