Dogadujemy się!

Czyli parę słów o sygnałach uprzedzających.

Jakiś czas temu byliśmy z Jankiem u dr Grycman. To była nasza druga wizyta u Pani Doktor. Cały czas pozostaję pod ogromnym wrażeniem zaangażowania w chęć znalezienia drogi do komunikacji między Jasiem a światem. Nie tylko Jasiem. Obserwuję filmy, jak inni rodzice i terapeuci, pod czujnym okiem Pani Doktor szukają wspólnej drogi porozumienia i to naprawdę piękne momenty. Kiedy widać ogromne postępy. Kiedy zaczyna się budować relacja oparta na zrozumieniu i komunikacji u osoby, której inni nie dają na to szans.

Wracając do Jasia: musieliśmy zmodyfikować model, który sprawdza się u innych dzieci, ponieważ Jaś nie do końca go zaakceptował. Właściwie nie zaakceptował go wcale. Nie spodobały mu się piktogramy. Woli rzeczywiste obrazy. Ma tak od zawsze. Zawsze bardziej preferował książki, w których obrazki jak najbardziej przypominały rzeczywistość. Wymyślne, zabawne, rysunkowe zwierzątka niespecjalnie Jasiowi podchodziły.

Pani Doktor od razu przeszła do zmiany strategii. Wspólnymi siłami, a był tam również Krzysiek – tata Jasia, wymyśliliśmy zupełnie nowy model.

Opiera się on o zastosowanie sygnałów uprzedzających w komunikacji z Jasiem.

Obniżony poziom rozumienia mowy sprawia, że otoczenie dla Jasia często jest niezrozumiałe i nieprzewidywalne. Jeżeli bazujemy tylko na słownym informowaniu o tym co ma nastąpić, to się zwyczajnie z Jasiem nie dogadujemy.

Uważam, że to, co zastosowaliśmy u Jasia to bardzo cenna strategia komunikacyjna dla niewerbalnych dzieci w spektrum autyzmu. Poprzez brak zrozumienia słownych przekazów ogromnie często, a właściwie prawie cały czas, doświadczają braku poczucia bezpieczeństwa.

Brak poczucia bezpieczeństw, czyli brak zaspokojenia podstawowej potrzeby, zaraz za fizjologicznymi, prowadzi do poczucia bezradności, do złości, do trudnych zachowań, do smutku i przygnębienia.

Rodzicom dzieci w spektrum temat pewnie bardzo bliski 🙂

Jednak widzę, że dzięki prostej, dobrze przemyślanej strategii Jaś zaczął w końcu na wyższym niż do tej pory poziomie, funkcjonować w uprzywilejowanej grupie tzw. odbiorcy komunikatu!

W naszym przypadku sygnałami uprzedzającymi są zdjęcia przedstawiające kilkanaście kluczowych sytuacji z życia Jasia:

  • wyjście na spacer,
  • powrót do domu,
  • jedzenie posiłków,
  • kąpiel,
  • pójście spać,
  • zabawa,
  • ulubione czynności Jasia,
  • i kilka innych.

Wierzcie nam lub nie, ale od czasu wprowadzenia tego w życie, dzieją się u nas małe i wielkie cuda. 🙂
Do tej pory mieliśmy ogromny problem z powrotami do domu. Gdy byliśmy w miejscach, które Janek szczególnie lubi, bardzo nie lubił powrotu do domu. Ale to bardzo bardzo! Wychodzenie z jego ulubionej restauracji wiązało się z krzykiem, wyrywaniem się i płaczem. A dziś?

Po zakończonej zabawie pokazaliśmy Jankowi sygnał uprzedzający powrót do domu. Jaś nie protestował. Ubraliśmy się i po prostu wyszliśmy z restauracji! HA!

Coś pięknego!

Przewidywalność sytuacji ma dla Jasia chyba ogromne znaczenie. Bez świadomości tego co ma nastąpić, musiało mu być bardzo ciężko pewnie. Może nasze słowa do niego nie trafiały… Obraz jest bardzo jasny i czytelny.

Od strategii sygnału uprzedzającego przejdziemy do strategii wyboru. Ale to za jakiś czas.

Oto krótki film z dzisiejszego wydarzenia. Jeszcze raz ogromnie i z całego serca dziękuję Pani Doktor za pomoc! My z Jasiem świetnie się dogadujemy. Dobrze się rozumiemy. Czujemy się po prostu. Musimy jednak sprawić, żeby Jaś mógł komunikować się też przecież z resztą świata! 🙂 I w tym Pani Doktor nam pomaga i to mi ostatnio uświadomiła! <3

Oprócz sygnałów uprzedzających stworzyliśmy dla Jasia również „książeczkę” ze słowami, które Jaś lubi, które opisują jego otoczenie, które pomogą mu w przyszłości uczyć się czytać. Korzystamy z niej po to, by utrwalić Jankowe słownictwo. Bardzo lubi te karty i często po nie sięga. Zaczyna używać coraz większego zasobu słów, więc efekt jest na prawdę świetny!

Polecamy! 🙂

4 komentarze

Dodaj komentarz