„Specjaliści radzą” cz. 2

Kolejna odsłona. Kolejny punkt widzenia. Kolejne cenne uwagi.

Przed Wami Marek Stankiewicz!

Niezwykły człowiek. Samorzecznik. Pedagog.

„Biolog terenowy z powołania, fotograf z pasji życiowej. Mam zespół Aspergera, ASD, „jestem w spektrum autyzmu”, jakkolwiek to zwać. Od pewnego czasu zajmuję się pomaganiem osobom z autyzmem (między innymi pracuję w szkole dla dzieci z ASD), a mój bodajże 73. z kolei zawód to oligofrenopedagog. Przez fotografie i mojego bloga „Photography and Asperger” staram się pokazać, jak widzę i odbieram rzeczywistość, a przy okazji podsunąć parę moich sprawdzonych patentów na radzenie sobie z tym światem.”

Źródło: https://jasnastronaspektrum.pl/ludzie/

“Zachowania trudne”
Jak sobie z nimi radzić? Najprościej powiedzieć – nie dopuszczać do nich.

By do nich nie dopuszczać, by ograniczyć ich ilość – musisz pamiętać że każde zachowanie ma swoją przyczynę. I o tym że “zachowania trudne” to nic innego jak nasze zwykłe, wrodzone, ssacze reakcje walki/ucieczki.

Więc co możemy zrobić?

Przede wszystkim zacząć od podstaw:
– nauczyć się rozpoznawać kody emocjonalne i potrzeby dziecka. A te mogą być zupełnie inne niż ogółu. To pozwoli Ci zauważyć, gdy sytuacja staje się napięta, co może powodować problemy – i odpowiednio reagować.

Wyposażyć dziecko w zdolność rozpoznawania swoich potrzeb. I w zdolność samodzielnego, odpowiedniego zaspokajania tych potrzeb. Wtedy samo będzie dbało o to by zapewnić sobie komfort
aby to osiągnąć – musisz zadbać o to by dziecko miało poczucie sprawczości – wiedziało że może, i że mu wolno. I że sobie poradzi. A żeby pojawiło się poczucie sprawczości – potrzebna jest samodzielność.

Jeśli wyręczasz dziecko we wszystkim, nawet w dobrej wierze – zapomnij o samodzielności i sprawczości!
Samodzielność i sprawczość zwiększają też poczucie bezpieczeństwa – i zmniejszają poziom lęku. Mniejszy lęk = mniejsza rytualizacja, mniejsza “sztywność”, większa otwartość. I mniej reakcji skrajnych
chroń swoje dziecko przed przemocą. I tą ze strony rówieśników, i – szczególnie – tą ze strony “terapeutów”! Uważaj na metody które przemoc uzasadniają “terapią”, “działaniem terapeutycznym”

Jeśli masz wątpliwości – zastanów jak Ty byś się czuła/czuł gdyby daną metodę zastosowano na tobie? Czy uznała/uznał byś ją za przykrą? Niedopuszczalną? Może aż za tortury?

No to nie rób tego swojemu dziecku!

Przemoc zabija poczucie własnej wartości, zabija sprawczość, chęć kontaktów społecznych, zdolność do poszukiwania pomocy. Prowadzi do depresji, nerwic i PTSD.

Filmik, który widzicie zrobiłam na podstawie tego, co przeczytałam, na podstawie odbytych rozmów. Do niektórych osób bardziej trafiają obrazy, może to przemówi…

Marek bardzo napisał o potrzebach. O to właśnie chodzi.

Chciałabym w tym momencie po raz kolejny odesłać Was do książki Joanny Ławickiej. Rozdział o potrzebach jest obowiązkową lekturą dla każdego!

Druga osoba, która zdecydowała się odnieść do rad specjalistów, jest dla mnie szczególna. Bardzo często mam okazję korzystać z jej bezcennych rad i spostrzeżeń. Jest obdarzona piękną zdolnością dostrzegania problemu z różnych punktów widzenia.

Sama często widzę bardzo wąski zakres, a ona patrzy jakby przez cały problem.
Zabawne skojarzenie przyszło mi do głowy, bo o autystycznych dzieciach często mówi się, że nie patrzą w oczy, tylko „przez”.
No i właśnie. Ona tak patrzy. 😉

Nie piszę kto. Jeżeli zechce, ujawni się sama.

W tym poście znajdziecie odniesienia do każdej sytuacji. Żebyście mieli pełny obraz, przytoczę jeszcze raz problemy, które poddano analizie, wraz z komentarzem.

Sytuacja nr 1

Dziewczynka, lat 5, przejawiająca wg mamy całe spektrum trudnych zachowań (gryzienie, bicie, szczypanie, autoagresja, izolowanie się od innych dzieci, maluje ściany, niszczy meble, „robi okropne rzeczy”, ciągle jest bałagan, nie można wychodzić z nią na zakupy ani na spacer, bo wbiega pod samochody, zaczepia ludzi, przed wejściem do szkoły bije mamę na oczach innych i pyta, czy odczuwa ból. Mama skrajnie zmęczona. Od rodziny odsunęli się znajomi. Sytuacja bardzo trudna dla wszystkich.

Komentarz osoby w spektrum:

Przyczyny mogą być różne, od nadmiaru pozytywnych emocji po negatywne. Dziewczynka pyta o ból, więc być może dostaje tylko taką informację: “Boli mnie, kiedy tak robisz.” Skoncentrowałabym się na potrzebach i emocjach dziecka najpierw.
Odpowiedź, co czuje matka jest ważna, ale dziecko jest w stanie na tym etapie przetworzyć tylko informację o bólu Dlaczego? Dlaczego nie o tym, że komuś jest przykro, że jest zdenerwowany? Ponieważ prawdopodobnie nie zna takich emocji, czuje je, ale nie potrafi nazwać, w związku z czym, trudno jej je przełożyć na inną osobę. Czy ta dziewczynka wie, dlaczego czuje np. Zdenerwowanie, ekscytację I czego w tym momencie potrzebuje? To jest jeszcze bardziej wątpliwe.

(Brawo!!! – to ja!)

Rada specjalisty:

Mgr Kamila Drozd, psycholog

Najważniejsze to nie zamykać dziecka w domu, bo jest „dziwne”. Trzeba prowokować go do kontaktu z innymi i uczyć reguł stosunków interpersonalnych. Bardzo dobrze, że Sara poszła do przedszkola. Nie wolno też dawać do zrozumienia dziecku, że jest przyczyną zmęczenia i powodem do samych zmartwień. Dzieci autystyczne lubią rutynę i niezmienność otoczenia, dlatego pomóc może stworzenie harmonogramu, w którym uwzględni się, co Sara będzie robiła w danych godzinach każdego dnia tygodnia. Proszę pamiętać, że nie jest Pani sama. Wiele rodziców dzieci autystycznych tworzy grupy wsparcia, zakłada fora w Internecie, dzieląc się swoim doświadczeniem i radami, jak wychowywać szkraba, u którego zdiagnozowano zaburzenie ze spektrum autyzmu.

Komentarz osoby w spektrum:

1. Nie ten etap. Prowokowanie do kontaktu, na który dziecko nie jest gotowe, może pogorszyć sytuację, a nauka reguł, gdy dziecko nie zna swoich potrzeb, to “normalizacja”, “ugrzecznianie” – totalnie bez sensu. Mnóstwo pracy z relacją, z komunikacją, samoświadomością, a dalej świadomością, że inni ludzie też czują I mają swoje potrzeby (ale to dopiero, gdy dziecko pozna swoje).

2. Grupa wsparcia mądra rzecz, ale tylko sensownie zarządzana, moderowana.

(O potrzebach wspominał też Marek. Dużo uwagi poświęca też temu Joanna Ławicka w swojej książce. Polecam poczytać. – znowu ja.)

Rada specjalisty:

Mgr Agata Majda

Witam
Dziewczynka powinna być jeszcze skonsultowana psychiatrycznie.Być może trzeba zastanowić się nad farmakoterapią w celu wyciszenia impulsywności i na pewno pracować terapeutycznie w sposób systematyczny. Nie pisze Pani jaki rodzaj terapii oprócz obserwacji Wam zaproponowano jednak należy się przy tym upierać. Zapraszam na konsultację w UK do Highworth.

Komentarz:

Diagnoza neurologiczna nie zaszkodzi. Sytuacje mogą być wynikiem np. padaczki – w jakimś stopniu. Ale nie neuroleptyki, bo wtedy mamy dzieciaka, który traci kilka lat w swojej ścieżce rozwojowej, małego zombie i tego już się nie odkręci.

_____________________________________________________________

Sytuacja nr 2

Dzien dobry. Syn ma 13 lat, jest agresywny wobec mnie, bije, rzuca sie na mnie, gdy ma zabronione np: jazde winda lub autobusem lub inny schemat. Choruje na autyzm , ma tiki, zaburzenie obsesyjlo kompulsacyjne. Mam coraz mniej mu sie przeciestawic, zabronic. Nie chce brac leków. Co robic ?

Komentarz:

OCD jest zwykle wynikiem braku poczucia bezpieczeństwa, więc to co wyżej + konsultacja psychiatryczna.

Rada specjalisty:

Mgr Patrycja Nosel – psycholog

Szanowna Pani, czy dziecko pozostaje pod kontrolą lekarza psychiatry? W przypadku zachowań agresywnych u pacjentów autystycznych często stosuje się leczenie farmakologiczne (neuroleptyki) w połączeniu z oddziaływaniem terapeutycznym (terapia behawioralna). Czy aktualnie korzystacie Państwo z pomocy psychoterapeutycznej i/lub psychiatrycznej? Jeżeli nie, zachęcam do tego. Proszę również pamiętać, że agresja u dzieci cierpiących na autyzm nie jest przejawem ich złej woli, lecz formą komunikacji z otoczeniem. Dlatego tak ważne jest, aby pacjent był poddawany odpowiedniej terapii ułatwiającej mu codzienne funkcjonowanie w życiu rodzinnym i społecznym. Osoby autystyczne w inny sposób komunikują swoje uczucia oraz mają tendencję to zachowań powtarzalnych tzw. stereotypowych.
W radzeniu sobie z różnymi trudnymi zachowaniami dzieci z autyzmem (np. agresją czy autoagresją, napadami złości) rodzice zwykle szkoleni są z zakresu metod behawioralnych. Takie metody pozwalają opanować pewne nieakceptowane społecznie lub niebezpieczne zachowania u dzieci. Najważniejsze jest zachowanie codziennej stałości rutyny i otoczenia wokół dziecka, nienagradzanie niewłaściwych zachowań dziecka (samo zwracanie na dziecko uwagi może być odbierane jako nagroda!) oraz unikanie bodźców sprawiających dzieciom przykrość. Rodzice powinni trudne zachowania starać się zastępować zachowaniami
adaptacyjnymi, a nie po prostu na nie niezezwalać, licząc na to, że same ustąpią. Powinni być także konsekwentni, a więc postępować cały czas według tej samej strategii reagowania wobec dziecka, by nauczyć je wypracowania właściwych reakcji.

Komentarz:

1. Terapia behawioralna + neuroleptyki – przydałoby się tak na kilka lat wyłaczyć z funkcjonowania tych terapeutów, którzy lekką ręką niszczą dzieciom życie.

(Pełna zgoda – ja)

2. Założenie fajne, ale to co wyżej pomaga otoczeniu, a nie dziecku.

3. Co do tego, że metody behawioralne pomaagają opanować trudne zachowania, jak radzi pani mgr to raczej tłumią, ale nie pomagają zrozumieć.

4. Postępowanie cały czas wg tej samej strategii postępowania – Czyli brak elastyczności. “Drodzy rodzice, gwarantujemy Wam instrukcję obsługi dziecka. Kiedy krzyknie wciśniecie ten guzik, a kiedy zacznie machać rękami – tamten”. Nie muszę pisać, że dziecko to nie pralka.

(Nic dodać, nic ująć!)

_______________________________________________________________

Sytuacja nr 3

Autystyczne zachowanie dziecka
Mam w przedszkolu dziecko, które zachowuje sie jak autysta. ma2lata.Kontakt wzrokowo nikły, wogóle nie reaguje na polecenia jakby wogole nie słyszał, ciągnie za włosy, popycha bije bez powodu, przy tym wogole nie widać emocji na twarzy. Powtarza cały czas słowa. Czesto biega w kółko , jest nadpobudliwy. zbawienna jest muzyka wsłuchuje się. W domu robi to samo.Jego mowa nie jest uboga, ale bardziej w formie powtarzania po nauczycielu.Potrzebuje porady

Komentarz:

Jego mowa nie jest uboga, ale komunikacja totalnie leży. Zasoby komunikacyjne nie nadążają za zasobami słownymi. Diagnoza I konsultacje z mądrym pedagogiem.

Rada specjalisty:

Mgr Edyta Kołodziej-Szmid, psycholog

Witam,
Opisane problemy w zachowaniu syna są niepokojące. Uważam, że powinna Pani udać się z nim na badanie psychologiczne do psychologa ze specjalizacją w zakresie psychologii klinicznej. dziecka. Jeżeli Pani podejrzenia co do jego autyzmu się potwierdzą koniecznie trzeba nawiązać kontakt np. z Krajowym Towarzystwem Autyzmu lub inną organizacją działającą na rzecz dzieci z tym rozpoznaniem w Pani mieście, W Gdańsku np. godnym polecenia jest Stowarzyszenie Pomocy Osobom Autystycznym które prowadzi Specjalny Ośrodek dla dzieci i młodzieży z autyzmem w którym można dokonać specjalistycznej diagnostyki oraz objąć dziecko terapią która pomoże mu rozwinąć się i zapobiegnie daleko idącej degradacji jego psychiki. Praca z dzieckiem autystycznym wymaga specjalistycznych metod zarówno uczenia go jak i wychowywania. Im szybciej podejmie się pracę z autystykiem tym większa szansa na lepsze jego funkcjonowanie w późniejszym czasie.
Proszę nie bagatelizować sprawy.

Komentarz:

Zdecydowanie odradzam wszystkie porady tej pani.
Proszę nie iść tą drogą. (Nie przytoczyłam wprost tego, co otrzymałam. Musiałam poddać to „cenzurze”, na prośbę autorki.)

_____________________________________________________________________________

Mam wrażenie, że specjaliści, którzy doradzają tego typu rozwiązania i terapeuci, których jedyną metodą na zachowania trudne jest unieruchomienie, jedyną opcją pracy z osobą w spektrum jest jej socjalizacja i dostosowanie do ogólnie przyjętej „normy” są jakoś wewnętrznie „zaimpregnowani”.

Czytałam opinie rodziców, którzy zrezygnowali z terapii, które były stosowane bez żadnego poszanowania potrzeb ich dziecka. Za wszelką cenę dążono do naprawy „wadliwych” zdaniem specjalistów cech dziecka.

Oglądałam wczoraj wykład. Psychiatra mówił, jak ważne są badania obrazowe ludzi, względem, których ma być stosowane leczenie psychiatryczne. Niektóre osoby cierpiące na depresję mają wzmożoną aktywność mózgu, (mózg po lewej) inne mają znacznie obniżoną. (ten po prawej). Obydwie osoby leczone są tymi samymi lekami… Efekt?

A tu przykład pacjenta z OCD – zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne – nerwica natręctw. Po lewej macie mózg zdrowego człowieka – obraz aktywności mózgu, a po prawej obraz aktywności mózgu człowieka z nerwicą natręctw. Widzicie różnicę? Wiele osób w spektrum ma OCD.

Mówił o tym, że bez badania obrazowego leczenie pacjentów polegało na celowaniu rzutkami po ciemku. „Może trafię, a może nie trafię..”. Opisywał też przykład chłopca, który nagle zaczął zachowywać się agresywnie względem innych dzieci. Ze słodkiego chłopca zamienił się w okrutnego małego człowieka. Zdecydowano się zrobić badania – okazało się, że chłopiec ma cystę w mózgu, która uciska obszary skroniowe… Po operacyjnym jej usunięciu problem się rozwiązał. Co jeśli trafiłby pod opiekę specjalistów, którzy faszerowaliby go lekami?…

Bardzo często przeczytać można o skutkach ubocznych leków przyjmowanych przez dzieci w spektrum. Specjaliści celują, często w ciemno…

Wiadomo, że układ nerwowy osób w spektrum autyzmu funkcjonuje nieco inaczej niż u osób neurotypowych. Nie dotarłam do informacji, co dzieje się podczas tzw. meltdownów z mózgiem.

Tutaj macie obraz podczas napadu padaczki. Też często towarzyszącej dzieciom w spektrum… Sporo się dzieje…

Tu możecie obejrzeć cały wykład. Polecam. 🙂 Dowiedziałam się, że choroba Alzheimera zaczyna się od 15 do 30 lat w mózgu zanim pojawią się pierwsze widoczne objawy :O

Gdy czasami obserwuję Janka podczas takich chwil, widzę, że zupełnie nie wie, co się z nim wtedy dzieje. Dziś mieliśmy okazję doświadczyć przeciążenia jego układu nerwowego. Mając świadomość, że to zbyt duże natężenie dźwięków, ludzi i hałasów wygenerowało trudną sytuację, po prostu szybko poszliśmy w ciche i ciemne miejsce i szybko sytuacja się uspokoiła.

Czasami bajka może wyzwolić jakąś trudną emocję i ciężko jest Janka uspoić… Jak był młodszy były to nawet obrazki w książkach…

Teraz dzięki wprowadzaniu komunikacji alternatywnej i sygnałów uprzedzających doświadczamy znacznie mniej zachowań trudnych. Obrazy przemawiają do Jasia.

Pytacie jak można pomóc, gdy osoba zaczyna robić krzywdę sobie lub innym. Bardzo trudno jest przedstawić to w formie jednej rady, bez znajomości przyczyny.

Może w sytuacji meltdownu warto pokazać osobie w spektrum jakiś piktogram, który da jej do zrozumienia, że chcemy jej pomóc, że chcemy ją wesprzeć, że jesteśmy obok.

Słowa czasami wprowadzają jeszcze gorszy chaos i powodują przeciążenie sytuacji.

Jozef Schovanec – osoba w spektrum autyzmu, podczas jednego ze swoich wystąpień powiedział, że czasami słowa ludzi, mimo że biegle posługuje się językiem, szczególnie jak był małym dzieckiem i sytuacja w jakiej się znalazł stresowała go, brzmiały dla niego jak zupełnie obcy język, którego nie zna. Wspomniał, że obrazy znacznie lepiej do niego przemawiały.

Do Jasia też trafiają o wiele lepiej niż słowa.

<3

Dodaj komentarz